Życie rozwinęło się do wy­sokiego poziomu zawartej w nim informacji, zanim jeszcze w ogóle Ziemia powstała. Kiedy my [to znaczy Ziemia – A.M.] przyjęliśmy życie, wszystkie podstawowe problemy biochemii były już rozwią­zane.Oto punkt wyjścia do wszystkich dalszych rozważań Hoyle’a i Wickramansinghe’a. Życie istniało w kosmosie przed narodzinami naszego systemu słonecznego. Przypuszczenie zaś – uważają auto­rzy – że tak skomplikowane elementy…

Bakterie, algi czy drożdże wydają się proste w porównaniu już nie tylko z człowiekiem, ale i ze zwierzęciem czy rośliną. W rzeczy­wistości od pierwszej chwili zawierały jednak pokaźny zasób infor­macji. Natomiast z najstarszych nawet skamielin nie można wy­wnioskować, jak powstało owo podłoże biochemiczne – materialny nośnik informacji niezbędnej do pojawienia się życia i jego rozwo­ju. Jeśli jednak zrezygnujemy z teorii…

Tak jest dzisiaj, tak było wczoraj i tak było znacznie wcześniej, co pozwala uczonym angielskim na wysunięcie pewnej ważnej dla nich analo­gii:„Jeśli cofać się będziemy stulecie za stuleciem, stają się te zjawis­ka [to znaczy walka konkurencyjna-A.M.] coraz mniej skompliko­wane, aż cofniemy się do czasów produkcji najprostszej, domowej, która rozwinęła się ze stosunku pojedynczego człowieka do świata. Ta uproszczona teza jest potrzebna…

Obydwu książkom towarzyszy podobna reakcja świata nauki: początkowo oburzenie, później mil­czenie . Ale j ak długo można przemilczać tak ostro przeprowadzoną krytykę wciąż oficjalnie panujących teorii biogenezy, a przede wszystkim zasady, że życie pojawiło się, zrodziło się na Ziemi?Jak wskazuje tytuł książki, autorów interesuje w pierwszym rzę­dzie problem ewolucji. Powiedzmy też od razu, że o ile samej ewo­lucji nie podważają…

Nie mam oczywiście zamiaru dyskutować czy polemizować z te­zami książki uczonych angielskich, choć nie wszystkie argumenty przekonują i nie wszystkie są najwyższej próby. Najwięcej kontro­wersji budzić może nie tyle krytyka „ortodoksyjnej” teorii biogene­zy, ile próba konstrukcji własnej teorii. Zresztą czytelnicy sami przekonają się, że w tej arcyciekawej koncepcji autorów angiels­kich jest wiele luk i jak na niepewnych podstawach zbudowana jest…

Dodam, że w 1969 r. Amerykańska Akademia Nauk mianowała go swoim członkiem, a w 1972 r. otrzymał od królowej angielskiej tytuł szlachecki.Chandra N. Wickramansinghe jest również kosmologiem. Współpracuje z Hoyle’em od 1962 r., kiedy obydwaj uczeni przed­stawili zupełnie nową teorię pochodzenia pyłu kosmicznego, dzisiaj powszechnie zaakceptowaną. Wickramansinghe kieruje Wydzia­łem Matematyki i Astronomii na Uniwersytecie w Cardiff.Ich dwie poprzednie książki poświęcone…

Fred Hoyle (ur. w 1915 r.) jest światowej sławy astronomem. Je­śliby użyć sformułowania miłego uszom dziennikarzy sportowych, to można o nim powiedzieć, że znajduje się w ścisłej światowej czo­łówce. Hoyle figuruje w naszej Wielkiej encyklopedii powszechnej, która tak o nim pisze: „Astronom angielski, od 1958 prof. St. John’s College w Cambridge i California Institute of Technology w Los Angeles. 1953…

Opublikowali oni bowiem w ostatnich latach szereg rozpraw naukowych, w których zebrali liczne argu­menty świadczące o tym, iż życie na Ziemi pojawiło się w wyniku ze­tknięcia się atmosfery naszej planety z jądrem jakiejś komety, w której istniały warunki do przechowania, niby w zamrażalniku, naj­prostszych elementów materii żywej – zarodników życia w postaci wirusów, wirionów, bakterii czy innych cząstek organicznych.Uczeni angielscy…

Jeśli poświęciłem nieco miejsca nie tylko jego pasjo­nującej hipotezie dotyczącej narodzin życia, ale także innym poglą­dom, to dlatego, że jest to głos wielkiego uczonego, świadomego ciążącej na nim odpowiedzialności za losy świata. Oczywiście zgo­dzić się z nim trzeba, gdy wyraża niepokój obserwując obciążenie świadomości społeczeństw przestarzałymi koncepcjami filozoficz­nymi, religijnymi, naukowymi, hamującymi rozwój duchowy czło­wieka. I tylko żałować należy, że tak…

Jakie problemy pozostają do‘rozwikłania – potrafi powiedzieć ten, kto na przykład zajmuje się badaniem ludzkiego mózgu i jego skomplikowanymi strukturami. Ale przecież i w tym wypadku bio­logowie są przekonani, że w ciągu kilku pokoleń większość zagadek zostanie rozwiązana. Powiada uczony:„Z tego punktu widzenia musimy rózpatrywać sprawę powstania życia. Stanie się wówczas dla nas jasne, że jest to w rzeczywistości jedna…