ODWOŁANIE DO SYMBOLU

blog_dz_4564828_6833229_sz_maluje_swiat

Ale przecież jakiś początek musiał być, tak jak po­czątkiem naszego wszechświata był Wielki Wybuch (choć Hoyle nie jest o tym przekonany). Po mniej lub bardziej trafnych rozważa­niach filozoficznych Hoyle i Wickramansinghe dochodzą do wnios­ku, że na początku łańcucha, który po iluś tam ogniwach doprowa­dza do życia opartego na krzemie (które z kolei stworzyło nas, to jest życie oparte na chemii i na węglu), najsłuszniejsze byłoby umie­ścić po prostu… wszechświat. Można by to zrozumieć jako odwoła­nie się do symbolu Boga. Autorzy sami przyznają, że jest to raczej unik, tym bardziej że manifestują swój ateizm. Natomiast nie przy- znają, że ich sposób myślenia jest przełożoną na język chemii starą koncepcją Spinozy (Deus sive natura), przejętą później przez Erne­sta Haeckla, biologa niemieckiego żyjącego w XIX w.: „Wszech­świat jest wieczny i nieskończony — nigdy nie został stworzony i ro­zwija się zgodnie z wiecznymi prawami przyrody (…).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *